Jak pisać bloga?

Sergey Zolkin unsplash

Sergey Zolkin unsplash

W ostatnich miesiącach wiele razy zadawałam sobie to pytanie. Od kilku tygodni zamęczam Anię, by podzieliła się ze mną wiedzą na temat różnych technicznych sztuczek, co zresztą robi i za co jestem Jej bardzo wdzięczna. Sama siedzę godzinami naprawiając coś, szukając zdjęć, przekształcając. Pisanie bloga to bardzo wciągające zajęcie, może zamienić się w piękną pasję i pochłonąć bez reszty. Interesująca perspektywa, której nie mogę się jednak poddać, gdyż życie codzienne ucierpiałoby na tym niemiłosiernie. 🙂
Nie martwi mnie jednak czas, ale fakt, że najlepsze pomysły na posty przychodzą do głowy w najmniej spodziewanym momencie. A to kiedy właśnie karmisz piersią, a to, gdy jesteś w centrum miasta i sama pchasz przed sobą wózek, a to gdy właśnie bierzesz prysznic, a to gdy już absolutnie musisz zasnąć, bo prawie 3 rano. Gdy siedzisz na fotelu u dentysty, odkurzasz, gotujesz czy prowadzisz samochód.
Wszystko byłoby dobrze, bo świat okazuje się niewyczerpanym źródłem inspiracji i nowe wpisy mogłyby powstawać nawet kilka razy dziennie, gdyby nie fakt, że myśli o nich uciekają. Przecież nie staniesz na środku ulicy i nie zaczniesz pisać? A może właśnie tak? Jak zapamiętujecie wszystkie Wasze pomysły, by móc je potem przelać na strony bloga?
Próbowałam już wszystkiego. Noszę ze sobą notesik na zapisywanie tych ulotnych myśli. Niestety nie zawsze mam możliwość, by je spisać, a po jakimś czasie, odsuwają się w zapomnienie przytłoczone robieniem zakupów, usypianiem, robieniem prania, prasowaniem, gotowaniem czy sprzątaniem. Albo ich czar mija, no bo po co pisać o jakiejś rocznicy, skoro termin minął? Albo padasz ze zmęczenia i już Ci się nic nie chce.
Kupiłam też dyktafon, daaaaawno temu. Niestety właściwie nigdy go nie używam, bo to jest jeszcze mniej praktyczne niż notesik. Po pierwsze trzeba nosić ze sobą kolejny aparat, a tobra przy spacerówce i tak wygląda jakby siedział w niej słoń. Po drugie, jak stanąć na środku chodnika i gadać coś do aparatu trzymanego w ręku? Pomijam już fakt, że zwykle nie jesteś sama i akrobacje tego typu stają się wówczas jeszcze mniej prawdopodobne.
Jak zatem? Jak pisać, jak to robić, by nie stracić z oczu tych wszystkich wątków, które plączą się po głowie i koniecznie chcą pokazać się światu? Jakieś sugestie?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s