Projekt sierpniowy – cytrusy

wpid-20150806_130338.jpg

Cytrusy sprawiają, że myślę o Polsce czasów mojego dzieciństwa. Pamiętacie tak zwane choinki organizowane w zakładach pracy naszych rodziców? Były to imprezy z Mikołajem. Należało usiąść na kolanach Mikołaja, by dostać paczkę wypełnioną słodyczami i pomarańczami. Obowiązkowe było zdjęcie. Mam tych zdjęć kilka w albumach u moich rodziców. Zwykle z opryszczką wargową, która nie opuściła mnie do dzisiaj. Wszystko pamiętam trochę jak przez mgłę, bo nie należałam do tych dzieci, które grzecznie siedziały czy bawiły się w miejscu. Nigdy nie byłam grzeczną dziewczynką, nad czym nieustannie ubolewała moja mama. „Dlaczego ty nie możesz, jak inne dzieci, być czysta?” „Dlaczego wracasz z piaskiem we włosach?” „Dlaczego ty zawsze masz dziury na kolanach w rajstopach?”
Non stop słyszałam – dlaczego? Nie wiem dlaczego. Zawsze wolałam bawić się z chłopakami, bo dziewczyny biły i szczypały, a potem ryczały. Łaziłam więc po drzewach, miałam dziury w ubraniach, wracałam z podbitym okiem, bo szalałam na huśtawkach i piaskiem we włosach, bo lubiłam bawić się w piaskownicy. Grałam w Monopol, śpiewałam i uczyłam małe dzieci literek i wierszyków na dzień matki. Dzieciaki z podwórka wołały na mnie „nauczycielka”.
Uwielbiałam szkołę. Rzadko chorowałam, a gdy to się działo byłam jeszcze bardziej chora, ponieważ nie mogłam iść do szkoły! W szkole działo się tyle interesujących rzeczy. Nie chodziło nawet o naukę, ale o życie socjalne, kontakty z dziećmi i tak dalej.
Niestety moje ADHD nieco mi przeszkadzało. Zawsze byłam pierwszą podejrzaną, gdy ktoś coś zbroił. Chyba nigdy nie miałam wzorowego zachowania, choć prawie same piątki na świadectwach. Poprawiło w liceum. Niestety z tego się nie wyrasta. Dziś także ciąży mi moja ruchliwość, robienie stu rzeczy na raz, ciągłe szukanie przedmiotów itp.
Wróćmy jednak do cytrusów. Pamiętam czasy, kiedy stało się po nie w długich kolejkach. Dzieci też stały. Moja mama mówi, że poza okresem świątecznym można było kupić je w pewex’ie, dzięki specjalnym bonom o różnej wartości, zastępującym dolary, jako że waluty obcych państw były zabronione w obiegu oficjalnym.
Cieszę się, że tamte czasy już za nami. Nie musimy stać w kolejkach godzinami, by kupić owoce. Nie zatrzymujemy nagle auta, bo zobaczyliśmy, że do sklepu rzucili właśnie winogrona. Nie ma wydzielanych na kartki produktów. Nie trzeba stać w nocy pod sklepem z dziesiątką innych ludzi, by kupić regał do pokoju dziecka, regał, który, jak się po kilku latach okazuje, wykonany jest z toksycznych materiałów i należy się go pozbyć. Wydawać by się mogło, że mamy wszystko. Ciągle jednak narzekamy. To narzekanie stało się naszą cechą narodową, a ja chciałabym nam wszystkim życzyć, byśmy nad sobą pracowali i tejże cechy się pozbyli. Życie jest zbyt piękne i zbyt krótkie, by je rozmieniać na drobne i tracić cenny czas na narzekanie!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s